To na drugą nogę, czyli 50 NIE TYLKO metalowych ulubionych albumów 2017 // Michał

Przed wami lista 50 albumów które zostały ze mną na dłużej w tym roku i które z pewnością zabiorę w 2018. Na samym dole, znajdziecie również kilka EP-ek, wcale nie gorszych od długograjów z top 50.

*

50. Immolation

Atonement

Słuchaj TUTAJ

To death metal może być grany bez totalnego pogrzebania gitar i wokali w produkcji i wciąż brzmieć brutalnie? Niesamowite.

 

49. Iperyt

Patchwork Gehinnom

Słuchaj TUTAJ

Jak napisał użytkownik ‚only good human are dead human’ pod jednym z przeglądów singli na YT: „iperyt nie jest najbrudniejszym i obrzydliwym brzmieniem tylko prawdą niesioną na temat gówna jakim są ludzie”. Trudno się nie zgodzić.

 

48. Amenra

Mass VI

Słuchaj TUTAJ

Może i cały ten post metal jest tak interesujący jak walki Popka w KSW, ale są takie zespoły, a wśród nich Amenra, które wciąż wyciągają to co w tym gatunku najlepsze, bez poczucia zmęczenia materiału.

 

47. Celeste

Infidèle(s)

Słuchaj TUTAJ

Podobno francuski to język miłości. Jedna ze słabszych pozycji w dyskografii Celeste, co nie zmienia faktu, że grupa wciąż nieźle się trzyma i na zły album jak na razie się nie zapowiada.

46. The Physics House Band

Mercury Fountain

Słuchaj TUTAJ

Album pełen nieoczywistych dźwięków spojonych w cudaczną i koślawą całość, która o dziwo składa się na pełny, choć oryginalny obraz.

 

45. Sun Dance

Manitou

Słuchaj TUTAJ

„Badmotorfinger” spotyka spalonego Indianina na pustyni.

Recenzja albumu: TUTAJ 

 

44. Primitive Man

Caustic

Słuchaj TUTAJ

Prymitywna muzyka dla prymitywnych ludzi ze skłonnościami masochistycznymi.

 

43. Slowdive

Slowdive

Słuchaj TUTAJ

Zanurkowanie na głęboką wodę lodowatej muzyki Slowdive okazuje się być satysfakcjonujące również dla takiego niedzielnego słuchacza shoegaze’u jak ja.

42. Thaw

Grains

Słuchaj TUTAJ

Thaw powinno być przede wszystkim doświadczeniem koncertowym, które dźwiękiem wierci dziurę w brzuchu. Studyjnie nie robi aż takiego wrażenia, co nie zmienia faktu, że przez bębenki również potrafi się przedrylować.

 

41. Hexis

Tando Ashanti

Słuchaj TUTAJ

Fuzja black metalu i hardcore w wykonaniu Hexis to za każdym razem strzał prosto w mordę. Tak też jest i tym razem.

 

40. Dale Cooper Quartet & The Dictaphones

Astrild Astrild

Słuchaj TUTAJ

Senna atmosfera „Astrild Astrild” okazuje się koszmarem żywcem wyjętym z trzeciego sezonu Twin Peaks. Wasze sny nawiedzać będzie saksofon.

 

39. Ketha

0 Hours Starlight

Słuchaj TUTAJ

Ketha wciąż sama wyznacza sobie muzyczne ścieżki i sama po nich chodzi.

Recenzja TUTAJ

 

38. Merkabah

Million Miles

Słuchaj TUTAJ

Za alternatywni na metal, za metalowi na alternatywę? Powoli do dziwności Merkabah się przyzwyczajamy, co nie zmienia faktu, że wciąż potrafią zaskoczyć.

 

37. Quicksand

Interiors

Słuchaj TUTAJ

Gdy myślę o ostatnim albumie Quicksand, mam przed oczami również At The Drive In. Oba zespoły nagrały w 2017 powrotne wydawnictwa, oba cieszą się statusem kultowych post-hardcorowych grup, tymczasem tylko pierwszy z nich wyszedł z tego zwycięsko. Czemu? Być może dlatego, że Quicksand skupili się po prostu na graniu, a nie na odgrzebywaniu zespołu, który został pogrzebany kilkadziesiąt lat temu.

 

36. Octopussy

Dwarfs & Giants

Słuchaj TUTAJ

Zaczyna się galopadą perkusji i nie zwalnia aż do końca. Jest to album, który możecie spokojnie puścić wujkowi, który za młodu lubił zespoły pokroju Deep Purple, a gwarantuję, że na najbliższy koncert Octopussy pójdziecie razem.

 

35. The Afghan Whigs

In Spades

Słuchaj TUTAJ

Kiedy większość zespołów na tej liście to mniej lub bardziej dziwne fuzje gatunków, tak The Afghan Whigs nagrali bardzo dobry album rockowy. Po prostu rockowy (a może aż!).

 

34. Mastodon

Emperor of Sand

Słuchaj TUTAJ

Jak na Mastodon, „Emperor of Sand” jest bardzo ‚ok’ albumem. Jednak wciąż tylko ‚ok’. Nie zachwycił mnie, nie rzucił na kolana, nie sprawił, że wracam do niego bez przerwy. Nie jest to na pewno album zły, ale może po prostu potrzebuję dłuższej przerwy, żeby go naprawdę docenić.

Recenzja TUTAJ

 

33. Sasquatch

Maneuvers

Słuchaj TUTAJ

Stonerowy rock’n’roll. Manewry przebiegły pomyślnie.

 

32. Minetaur

Gravel Pit

Słuchaj TUTAJ

Wiecej takiego gruzowania poproszę.

Recenzja TUTAJ

 

31. Metz

Strange Peace

Słuchaj TUTAJ

Plątanina kabli to dobre określenie na to co dzieje się na „Strange Peace”. Teoretycznie idziemy od początku do końca niczym po sznurku, jednak sama droga potrafi wić się w różnych kierunkach i na dziwne sposoby.

 

30. Death From Above

Outrage! Is Now

Słuchaj TUTAJ

Kiedy jedne duety zawodzą, inne niespodziewanie dostarczają przebojowych melodyjek do zanucenia. Lubię czasami zanucić to czy owo.

 

29. Mount Eerie

A Crow Looked At Me

Słuchaj TUTAJ

Bez dwóch zdań najsmutniejszy album tego roku. O prawdziwej śmierci.

28. All Pigs Must Die

Hostage Animal

Słuchaj TUTAJ

Tak powinien właśnie brzmieć mocno wkurwiony hardcore.

 

27. Drab Majesty

The Demonstration

Słuchaj TUTAJ

Tytuł najbardziej ejtisowego albumu roku wędruje do Drab Majesty. Wyjatkowo w tym roku żaden sythwave’owy długograj nie przyciągnął mojej uwagi na dłużej. Na szczęście na niedobór nostalgii nie mogłem narzekać dzięki „The Demonstration”.

 

26. Ignu

Lightningflash Flintspark

Słuchaj TUTAJ

Szczery i pełen energii album, nagrany dla czystej przyjemności i z czystą przyjemnością się go słucha.

 

25. Viscera///

3 | Release Yourself Through Desperate Rituals

Słuchaj TUTAJ

Włoska Viscera/// wciąż kombinuje, zamykając swoje poszukiwania w psychodelicznym opakowaniu. Nie jest to jednak rockowa psychodelia, a metalowa, miejscami wręcz death i grindowa, chociaż nie brakuje też eksperymentów na gruncie corów.

Recenzja TUTAJ

 

24. The Stubs

Let’s Die

Słuchaj TUTAJ

The Stubs nie żyje, ale przynajmniej odszedł z hałasem.

 

23. In Twilight’s Embrace

Vanitas

Słuchaj TUTAJ

Najbardziej szwedzki polski death metal już nie taki szwedzki i nie taki śmiercionośny. Grupa dryfuje w blackmetalowe, jeszcze bardziej ponure, ale wciąż wypełnione chwytliwymi riffami rejony.

Recenzja TUTAJ

 

22. Blanck Mass

World Eater

Słuchaj TUTAJ

Przypadek w którym nazwa albumu i okładka mówią wiele o muzyce. Nie jest to zniszczenie pokroju Iperyt, a bardziej wysublimowana, aczkolwiek niepozbawiona ‚złego’ pierwiastka elektronika.

 

21. The Throne

Frail Threads

Słuchaj TUTAJ

Rozpacz, złość, hardcore, post-metal. Kumulacja emocji nawarstwia się jak lawina.

Recenzja albumu: TUTAJ

 

20. Brockhampton

Saturation III

Słuchaj TUTAJ

Album z gatunku „nie słucham hip-hopu na co dzień, ale…”. Od pierwszych sekund pierwszego utworu poczucie zanurzenia w świat Brockhampton jest totalne. Na dodatek ma to, czego zabrakło mi w „DAMN.” Kendricka, czyli tłuste biciory.

 

19. Diuna

The Very Best Of The Golden Hits

Słuchaj TUTAJ

Diuna zamienia pustynię na mieszkanie w PRLowskiej kamienicy, by tam układać zbuntowaną prozę. I chociaż nie do końca wiadomo o co w niej chodzi, to i tak się nuci.

 

18. Dopelord

Children Of The Haze

Słuchaj TUTAJ

Wciąż czarne, magiczne, satanistyczne rytuały, wciąż kult riffu i pewnych substancji. Lepszy Electric Wizard, niż tegoroczny Electric Wizard.

 

17. Trupa Trupa

Jolly New Songs

Słuchaj TUTAJ

Chwila moment, takie rzeczy da się grać w polskim niezalu, a ludzie wciąż będą się upierać, że Behemoth i Vader to nasze towary eksportowe? Wolne żarty.

 

16. The Body & Full of Hell

Ascending The Mountain Of A Heavy Light

Słuchaj TUTAJ

Kolaboracje The Body i Full of Hell to dla mnie produkt kompletny. Mieszanka dwóch zespołów, które osobno tworzą rzeczy świetne, a łącząc siły zadają soniczną destrukcję dźwiękiem.

 

15. Protomartyr

Relatives in Descent

Słuchaj TUTAJ

Gdyby Nicka Cave’a nie było już wśród żywych, mógłbym napisać, że Protomartyr wskrzesza na swoim ostatnim krążku jego ducha. Na szczęście Cave żyje, a Protomartyr nagrał świetny album, który brzmi, jakby wokalnie udzielił się na nim wyżej wymieniony pan z charakterystyczną fryzurą. Co wcale nie jest zarzutem, nie tylko dlatego, że jestem fanem jego twórczości. „Relatives in Descent”, to post-punk, który brzmi świeżo i bezpretensjonalnie, a do tego zadaje ważne pytania tekstami, po które warto sięgnąć przy okazji wsłuchiwania się w muzykę.

 

14. Chelsea Wolfe

Hiss Spun

Słuchaj TUTAJ

Wciąż nie mogę się zdecydować, czy jest to album bardzo dobry, czy tylko ok. Ma na pewno mocne momenty w postaci ’16 Psyche’, ‚Vex’, ‚Particle Flux’, a z drugiej strony, nie jest to album, przy którym lubię spędzać dużo czasu. Chyba jednak tak mam z większością krążków Czesławy, co nie zmienia faktu, że nie jest ona pierwszą lepszą, lub jedną z wielu smutnych wokalistek. Teraz „Hiss Spun” lubię bardzo.

Recenzja albumu: TUTAJ

 

13. Code Orange

Forever

Słuchaj TUTAJ

Code Orange albo wciąż nie do końca jeszcze potrafią się zdecydować co grać, albo jest to celowy zabieg. Nie jest to już to na pewno ‚teen angst’, a krok ku metalowej czołówce. Bardzo bezpośredni i głośny album. Metal A.D.2017.

 

12. Legend

Midnight Champion

Słuchaj TUTAJ

Mimo że nie przepadam za albumami, które brzmią jak składanka największych hitów zespołu z różnych lat ich działalności, tak od czasu do czasu ukazują się wydawnictwa, które można co prawda posądzić o niezdecydowanie, ale przy jednoczesnym konsekwentnie budowanym napięciu, czy atmosferze. Tak też robi duet Legend, który co prawda miota się między tributem dla Trenta Reznora a synthem i rockowymi piosenkami, jednak z każdej z tych prób wychodzi zwycięsko.

EP-ki

To że EP-ki, nie znaczy wcale, że są gorsze niż LP.

7. joji

in tongues

Słuchaj TUTAJ

Mój wewnętrzny, smutny hipster jest usatysfakcjonowany.

 

6. Mastodon

Cold Dark Place

Słuchaj TUTAJ

Być może dlatego, że nie jest to kolejna powtórka z rozrywki, słucha mi się tej EP-ki w całości lepiej niż „Emperor Of Sand”, które ma co prawda lepsze piosenki, ale na raz mi już nie podchodzi.

 

5. Dom Zły

Dom Zły

Słuchaj TUTAJ

Dom Zły, teksty dobre, a cała EP-ka w ogóle bardzo dobra.

 

4. Street Sects

Rat Jacket

Słuchaj TUTAJ

Gdyby nakręcić film w klimacie noir z muzyką elektroniczną, to Street Sects powinni być pierwszym wyborem jeśli chodzi o ścieżkę dźwiękową.

 

3. Ritual Howls

Their Body

Słuchaj TUTAJ

Dyskoteka w bardzo nieprzyjemnej okolicy.

Recenzja TUTAJ

 

2. Loathfinder

The Great Old Tired Ones

Słuchaj TUTAJ

Wszystko jest na swoim miejscu. Od okładki, po paskudną i oślizgłą produkcję, na tekstach i mocnych wokalach kończąc.

Recenzja TUTAJ

1. Perturbator

New Model

Słuchaj TUTAJ

Jeszcze mroczniej, głośniej i szybciej niż na „The Uncanny Valley”. Podoba mi się kierunek w którym Kent się udaje. Zobaczymy co przyniesie 2018.