jam jest samon okładka duża

Saltus – „Jam jest Samon!” (Battle Hymn Production)

Na naszych łamach recenzowaliśmy już w tym roku jedno wydawnictwo grupy Saltus, wydany w maju mini-album „Opowieści z przeszłości”, który miał stanowić przedsmak następcy „Triumfu”, ostatniego longplaya grupy, który ukazał się aż 8 lat temu. Saltus słowa dotrzymali i z końcem września ukazał się trzeci album studyjny grupy zatytułowany „Jam jest Samon!”. Zadedykowany jest Sławomirowi „Mortiferowi” Archangielskiemu, zmarłemu przedwcześnie gitarzyście Saltus i basiście Hate.

Jak zapowiada tytuł, bohaterem tekstów (te są autorstwa Marcina „Wojnara” Sadowskiego) jest Samon, założyciel i włodarz pierwszego państwa słowiańskiego. Teksty wszystkich ośmiu utworów tworzą jedną, spójną opowieść przybliżającą jego życiorys oraz spuściznę. Narracja snuta jest w urozmaicony sposób – zespół przenosi nas to na pola bitewne i dwory, barwnie i żywo odmalowując chwalebne i krwawe wydarzenia z perspektywy ich uczestników, zaś innym razem pozwala sobie uderzyć w bardziej gawędziarski, lub wręcz kronikarski ton. Żeby niezaznajomiony z tematem słuchacz nie czuł się w tym wszystkim zagubiony, w książeczce zamiast tekstów znajdziemy krótkie opracowanie dziejów Samona na podstawie publikacji Gerarda Labudy i Jerzego Gąssowskiego, a więc historycznych autorytetów. Oprócz samej historii władcy, w tekstach znajdziemy dobrze zakorzenione w twórczości Saltus przesłanie – dumę z pochodzenia, niechęć do obcej kulturowo religii i echa resentymentu za panslawizmem.

Na płaszczyźnie muzycznej rewolucji nie znajdziemy – najnowsze dzieło Saltus jest bezpośrednią kontynuacją uprawianego dotychczas przez zespół stylu – zagrane w szybkich tempach, kompetentne połączenie elementów black i death metalu z niemałą domieszką heavy metalowej melodyki coraz mocniej wytraca cechy swoich macierzystych gatunków, tworząc w połączeniu z wokalami Screama po prostu nowoczesne pieśni wojenne podbudowane niemałą dawką patosu, który przypomina, że niekiedy całkiem blisko tym Słowianom do Skandynawii Zdarzają się jednak chwile wytchnienia – z bitewnego zgiełku wyrwą nas niekiedy akustyczne, gitarowe fragmenty, a sam bój uprzyjemnią oszczędnie rozgospodarowane dźwięki skrzypiec, jeszcze oszczędniejsze klawisze i głosy dodatkowych wokalistów – Sylwii Lewandowskiej i Jakuba Twarogowskiego. Kompozycje zostały opakowane w mocne, bardzo selektywne, lecz niekoniecznie zniuansowane brzmienie autorstwa Filipa „Heinricha” Hałuchy, które dobrze podkreśla esencję muzyki.

Jeśli lubicie pogańskie klimaty, pasowały wam dotychczasowe dokonania Saltus, a zwłaszcza „Opowieści z przeszłości”, którym muzycznie najbliżej do „Jam jest Samon!” – nową płytę warszawskiej załogi bierzcie w ciemno. Nie po drodze wam ze stylistyką pagan – świat się nie zawali, jeżeli sobie ten album odpuścicie. Ale może warto spróbować.

Piotr Kleszewski

*

Wykonawca: Saltus

Tytuł: „Jam jest Samon!”

Wydawca: Battle Hymn Production

Data wydania: 30 IX 2017

Czas trwania: 38:46

Posłuchać płyty możesz TUTAJ, nabyć zaś w TYM miejscu.

Comments

comments