Decapitated oskarżeni o zbiorowy gwałt

W sobotę wieczorem informowaliśmy was o poważnych kłopotach, z którymi Decapitated muszą się zmierzyć w Stanach Zjednoczonych. Cały zespół został oskarżony o porwanie, przez kobietę, która zeznała, że była przetrzymywana przez grupę w ich autobusie 31 sierpnia bieżącego roku. Więcej o  całej sprawie tutaj, a oficjalne oświadczenie adwokata grupy znajdziecie tutaj. W dniu dzisiejszym, sprawa przybrała jeszcze poważniejszy obrót, kiedy jak donosi spokesman.com, kobieta oskarżyła członków Decapitated o zbiorowy gwałt.

Kobieta zeznała, że ona i jej przyjaciółka, zostały zaproszone przez członków zespołu do ich busa na kilka drinków. W środku według niej członkowie Decapitated zaczęli rozmawiać po polsku, a jeden z nich patrzył na nie „jak na ofiary”. Kobieta zeznała również, że Michał Łysejko zaczął ją już wtedy napastować i chwytać za piersi.

Kiedy atmosfera w busie uległa pogorszeniu, próbowała dać znać przyjaciółce, że powinny wyjść. Jak zeznała, udała się potem do łazienki, gdzie podążył za nią Rafał Piotrowski. Dalsza część sądowej dokumentacji mówi o tym, że wokalista zaczął ją w niej całować, a kiedy rozpiął jej pasek, zaczęła się opierać. Zeznała również policji, że chciała wtedy opuścić pojazd z przyjaciółką, ale powiedziano jej, że została sama, i że „powinna czerpać z tego przyjemność”.

Kobieta zeznała, że kiedy próbowała odepchną wokalistę, ale została przez niego złapana i obrócona w stronę umywalki i lustra. W dokumentach sądowych można przeczytać, że „widziała w lustrze i kątem oka, że każdy z członków zespołu brał udział w gwałcie”.

Przyjaciółka kobiety zeznała tymczasem, że widziała gwałt, a także, że została poproszona przez Rafała Piotrowskiego o seks oralny. Kiedy odmówiła, „została przewrócona na ziemię, tłukąc sobie kolana i golenie”.

Niedługo po opuszczeniu busa, przyjaciółka kobiety została zatrzymana pod zarzutem jazdy pod wpływem. Z tyłu policyjnego radiowozu zezwolono jej na wykonanie telefonu do kobiety, która wciąż była z zespołem w busie. Policjant zeznał, że nie był w stanie określić konkretnego położenia kobiety i kontynuował przesłuchanie na temat jazdy pod wpływem.

Kobieta która została w busie, zeznała, że „po nieokreślonym czasie, Wacław Kiełtyka pomógł jej założyć ubrania i wyprowadził ją z busa z innym mężczyzną”. Udała się następnie na północ i przed wykonaniem telefonu na policję zadzwoniła do kilku członków rodziny. Kobieta została odnaleziona 3 kilometry od miejsca wydarzenia. Zespół już wtedy udał się na kolejny koncert, a kobieta została zabrana do szpitala Providence Holy Family Hosital w celu badań pod kątem napastowania seksualnego.

Policjanci odnotowali, że miała „widoczne siniaki w górnej części ramienia i otarcia na kostkach”, jak zeznała „żeby odwrócić uwagę od wydarzenia, przyciskała ręce do ściany”.

Policjanci przesłuchali zespół w czwartek.

Michał Łysejko zeznał jedynie, że nie wiedział, kim kobiety są. Kiedy pokazano mu ich zdjęcia, powiedział, że „nie będzie rozmawiał bez obecności tłumacza”.

Wacław Kiełtyka zeznał policji, że widział zarówno Rafała Piotrowskiego, jak i Huberta Więcka zaangażowanych w czynności seksualne z kobietą w łazience. Zgodził się na pobranie próbek DNA.

Rafał Piotrowski przyznał, że „w busie odbyła się impreza na które kobiety były obecne, następnie poprosił o adwokata i tłumacza”. Odmówił pobrania próbek DNA.

Hubert Więcek przyznał, ze kobiety rzeczywiście były w busie, ale „siedział na kanapie i nie widział co się dzieje”. Następnie powiedział, że „potrzebuje tłumacza, żeby czegoś nie przekręcić. Powiedział również, że nikt nie był zmuszany do wejścia do busa i że nie pamięta co się wydarzyło”. Odmówił pobrania próbek DNA.

Piąty mężczyzna, który przebywał z zespołem w busie, Wojciech Cichocki, powiedział detektywom, że zasnął w kabinie busa i nigdy nie widział kobiet i że tylko przez chwilę widział przyjaciółkę kobiety. „Nawiązał również do konta przyjaciółki kobiety na Instagramie, ale nie podał następnie szczegółów”.

Wszyscy członkowie zespołu przetrzymywani są obecnie w areszcie w Los Angeles, czekając na wydanie policji w Spokane. Policja poinformowała również, że możliwe są dalsze oskarżenia. Adwokat zespołu ze Spokane, Steve Graham, powiedział  w sobotę, że grupa nie będzie opierać się wydaniu. Dalszą część jego oświadczenia możecie przeczytać tutaj.

Po ujawnieniu oskarżeń o gwałt, Graham dodał, że „Decapitated zamierzają walczyć z oskarżeniami i chcą, żeby ich wersja wydarzeń została usłyszana”.

Comments

comments