Przegląd (subiektywnie) najciekawszych premier płytowych: 6 II – 12 II 2017

Michał 

Ten tydzień minął mi nie pod znakiem koncertu który się odbył, ale tego który nie doszedł w końcu do skutku. W drodze na występ w Krakowie, The Dillinger Escape Plan mieli wypadek. Na szczęście nic się im nie stało, ale wszystkie daty w Europie musieli anulować. Tym bardziej szkoda, że miał to być ich pożegnalny gig w Polsce. Trzymam kciuki, żeby zdecydowali się zagrać jeszcze jeden koncert jak już wrócą do pełni sił. Przez ten tydzień uprawiałem również muzyczne samobiczowanie  twórczością Chelsea Wolfe od czasów „Apokalypsis”. W premierach też panuje dekadencja, ale to żadne zaskoczenie w naszym przypadku…

Hollywoodfun Downstairs – “Tetris”

Gatunek: pop-noise-punk

Album naszych zeszłotygodniowych gości, Hollywoodfun Downstairs ujrzał w końcu światło dzienne. “Tetris” ukazał się w zeszły piątek w Europie nakładem Anteny Krzyku i jak mówi sam zespół, jest to już album przedawniony na dobrą sprawę. Podobno kompozycje z “Tetris” powstały przy nagrywaniu debiutu grupy, czyli poprzedniego krążka o tytule “Reactions”. Czego nie słychać na dobrą sprawę, bo Hollywoodfun Downstairs na “Tetris” to zespół bardziej dojrzały, Nowozelandczycy uporządkowali nieco swoje podejście do punka, jest to jednak uporządkowany chaos. Wciąż wiele w niej przebojowości, ale nawet jeszcze więcej hałasu. Zdecydowanie lepsza jest również produkcja.

Bo życie to Tetris, kliknij więc tutaj po „Tetris”

Dead Witches – „Ouija”

Gatunek: psychodelia, horror i przester

Jeśli brakuje wam nowego Electric Wizard tak bardzo jak mi, mam dla was substytut. Uprzedzając okrzyki protestu, oczywiście, Elektryczny Czarodziej ma brzmienie nie do podrobienia, jednak mam wrażenie że grupie Dead Witches przyświecają podobne cele. Na krążku “Ouija” głównym motywem są oczywiście horrory i psychodelia. Porównanie z Electric Wizard nie jest bezzasadne, ponieważ za perkusją Dead Witches zasiada Mark Greening, który bębnił właśnie w kultowym Czarodzieju przez prawie 20 lat, między 95 a 2014 rokiem. Przypomina mi się album Soen z zeszłego tygodnia. Soen czyli grupa byłego (znowu) perkusisty Opeth, który postanowił nagrać krążek Opeth, tylko że bez Opeth. Z tym że w przypadku Dead Witches i “Ouija” jest rzeczywiście do czego wracać.

Jest taki film Oujia, ale bardziej od niego polecam „Ouija” Dead Witches, którego próbki możecie zasmakować tutaj.

Weltesser – “Crestfallen”

Gatunek: sludge/doom/punk

“Crestfallen” grupy Weltesser, to ich debiut, czego na dobrą sprawę nie słychać. Amerykanie brzmią jakby mieli już w karierze co najmniej kilka krążków. „Crestfallen” to album dojrzale czerpiący z dokonań zarówno klasyków metalu i punka. Dobrze ich charakteryzuje to co sami o sobie piszą: “W 2014 Ian Hronek, Mike Amador i Nate Peterson zgodzili się, że Black Sabbath i His Hero is Gone rządzą.” “Crestfallen” ma po prostu miażdżyć ciężarem i atmosferą.

Daj się przygnieść atmosferze tutaj

Piotr

Miniony tydzień to dużo sludge’u, stonera i post-blacku. Dlaczego? Dowiecie się już wkrótce. Poza tym, sesja.

 

 

 

 

Wiegedood – De Doden Hebben Het Goed II

Gatunek: black metal

Wiegedood to belgijskie trio grające black metal, a album o trudnym tytule De Doden Hebben Het Goed II to drugie w ich karierze dzieło. W zeszłym tygodniu katowaliśmy was dźwiękami mieszającymi black metal z dronami, awangardą i noisem – na ich tle propozycja Wiegedood brzmi niemal bezpiecznie, o ile można tak o black metalu powiedzieć.

Dosyp do pieca TUTAJ.

Blackfield – V

Gatunek: prog/ alt rock

Wiecznie zabiegany Steven Wilson wreszcie znalazł nieco wolnego czasu, tylko po to by wypełnić go pracą. Jej efektem jest piąty już album projektu Blackfield, który tworzy wraz z izraelskim muzykiem Avivem Geffem. Wilson, którego rola na dwóch poprzednich albumach Blackfield była raczej ograniczona, powrócił do aktywnego komponowania na równi z Geffem. “Piątka” to prawdziwa prog rockowa/ alt rockowa perełka, jeśli chcecie odpocząć od hałasu, odpłynąć przy pełnych harmonii i piękna kawałkach,  wrzućcie sobie ten album.

Weź pigułkę STĄD.

Comments

comments